poniedziałek, 30 września 2013

ROZDZIAŁ 3 ♥

Kiedy wstałam od razu poszłam się ubrać. Potem zeszłam na śniadanie. Zjadłam płatki z mlekiem. Wróciłam jeszcze do pokoju po walizkę i torbę z aparatem i różnymi innymi rzeczami do aparatu. Gdy ubierałam buty do mojego domu wpadli chłopcy. 
-Hej. Gotowa na podbój Barcelony?!?! - zapytał mnie roześmiany Louis.
-Cześć. Z wami pewnie że gotowa. - odpowiedziałam.
Pojechaliśmy na lotnisko. Tam było kilka fanek. W samolocie siedzieliśmy tak: Harry i Louis, Liam i Niall, Ja i Zayn. 
Przez cały lot rozmawiałam z Zaynem kilka razy wymsknęło mu się że się mu podobam!!! Byłam taka szczęśliwa. Gdy dolecieliśmy do Barcelony pojechaliśmy do domku wynajętego przez chłopaków nad morzem. Ja w planach po pierwsze miałam iść na mecz FC-Barcelona. Więc już dziś postanowiłam się na ten mecz udać. Członkowie One Direction oczywiście poszli ze mną. Podczas meczu kilka razy ze szczęścia przytuliłam się do Zayna.On nie protestował. Po meczu Harry, Liam, Louis i Niall poszli na jakąś imprezę. Ja z Zaynem wróciliśmy do domku. Po około 3 godzinach rozmowy .... przespaliśmy się ze sobą. Tak po prostu. Zwykły spontan. 


*tydzień później* /dzień powrotu/

 Od tamtego wydarzenia nie za dużo się zmieniło. Ja i Zayn nie rozmawiamy o tym. Uzgodniliśmy że to nie powinno się wydarzyć. 
Już dziś wracamy do Londynu. Za godzinę mamy samolot więc jedziemy już na lotnisko. Po 30 minutach byliśmy już w samolocie. Podróż trwała 5 godzin. Na lotnisku czekał na nas mój tata. w drodze powrotnej do domu rozmawialiśmy o naszym urlopie. Zawieźli mnie do domu ,a oni sami musieli jechać do studia. W domu zastałam moją mamę. Rozmawiałyśmy ,a mi w pewnym momencie zrobiło się niedobrze. Doleciałam do łaznienki i zwymiotowałam. Gdy już wróciłam do pokoju mama zapytała:
-Od dawna masz mdłości?
-Od kilku dni ,a co? 
-Kochanie ,może no wiesz.... - nie wiedziała jak ma się zapytać więc jej to ułatwiłam
- Czy z kimś spałam?? Tak z Zaynem. - odpowiedziałam bez owijania w bawełnę 
-A może zrobisz test ciążowy. Tak na wszelki wypadek. - zaprponowała
-Ok. 
-Proszę. Idź do łazienki, ja tu zaczekam.
Poszłam zrobić ten cholerny test. Starsznie się bałam. Przecież ja nie mogę być w ciąży. On i ja mieliśmy o tym zapomnieć. Ale jak będę mieć z nim dziecko to go nie usunę! Wychowam je. Nawet nic mu nie powiem. Zaszyję się gdzieś. Moje rozmyślenia przerwało mi pukanie do drzwi.
-I co córciu?? - pytała przez drzwi mama
Ja spojrzałam na test i okazało się że ..... jestem w ciąży.
-Mamo ,ja będę miała dziecko. - odpowiedziałam, przytulając ją
-Kochanie nie martw się wszytko będzie dobrze ja, tata i wam pomożemy. Kiedy powiesz Zaynowi? 
-Nie powiem mu. On i ja mieliśmy o tym zapomnieć. A po drugie on i tak mnie nie kocha i jest u szczytu kariery. Poradzę sobie z waszą pomocą. Mam nadzieję że rozumiesz. 
-Dobrze kochanie. To twoja decyzja. Ale wiedz że ja i tata zawsze ci pomożemy. A teraz idź spać bo musisz dużo odpoczywać.
-Dobrze. - powiedziałam przytulając ją


*oczami Anny - mamy Perrie* /2 godziny później/



-Ania wróciłem - powiedział Poul 
-Poul musimy porozmawiać o Pers (zdrobnienie od Perrie)
-Coś się stało??
-Nie,... znaczy tak. Poul ona jest w ciąży z Zaynem, ale nie chce mu nic mówić. Ponieważ uzgodnili wcześniej że chcą o tym zapomnieć. I Perrie chce sama wychować to dziecko. Prosiła żebyśmy nic nie mówili chłopcą.
-Ale jak to Zayn z moją córeczą!? Przecież ja go zabiję... 
-Poul uspokój się. My teraz musimy wspierać Pers.
-Dobrze masz rację ,a wogóle to gdzie ona jest?
-U siebie w pokoju. Zasnęła.
-To dobrze. 
-Ja postanowiłam wziąźć urlop przynajmniej na kilka tygodni żeby być przy niej. 
-Masz rację. 
Nasza rozmowa na temat tej całej sytuacji toczyła się aż do wieczora. Postanowiłam zrobić kolację. Poul poszedł zawołać Kam na duł.



*oczami Perrie*



Obudziłam się i zobaczyłam siedzącego na skraju łóżka mojego tatę.
-Tato co ty tu robisz? 
-Przyszłem po ciebie. Choć na kolację.
-Dobrze. Już idę.
Zeszliśmy na kolację. Po skończonym posiłku długo rozmawialiśmy o mojej ciąży. Już jutro jadę do lekarz dowiedzieć się różnych rzeczy od dziecku.
-Mamo, tato ja pójdę się już położyć.- powiedziałam
-Dobrze kochanie śpij smacznie. - odpowiedziała mama
-Do jutra kochana. - odpowiedział tata
Poszłam wziąść prysznic. Potem ubrałam moją ulubioną piżamkę i poszłam spać.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz