wtorek, 1 października 2013

ROZDZIAŁ 4 ♥

*Cztery miesiące póżniej* /Oczami Perrie/

Spałam dość długo. Gdy wstałam było po 11. Poszłam się ubrać. Potem poszłam na śniadanie. Zjadłam 3 tosty i wypiłam sok bananowy. Po kilku minutach do kuchni weszła moja mama. 
-Dzień dobry córciu. Jak się czujesz? - zapytała moja rodzicielka
-Cześć mamo. A nawet dobrze. A na którą godzinę mam wizytę u tego lekarza?
-O 13:30. Pojechać z tobą czy pojedziesz sama?
-Zadzwonię do Agnes może pojedzie ze mną. 
-Dobrze. 
Po naszej "interesującej" rozmowie poszłam do ogrodu zadzwonić do Agnes. Po dwóch sygnałach odebrała:
-Haloo. - zaczęła Agnes
-Hejka. Kochana mogła byś dzisiaj pojechać ze mną do lekarza. Ploseeee 
-Pewnie miska. A coś się stało? Jesteś chora? 
-Nie kochana. Dowiesz się wszystkiego później. Bądź u mnie za 30 minut. 
-Okej. Już się zbieram.
Po skończonej rozmowie poszłam jeszcze do kuchni aby napić się soku. Wzięłam całą butelkę wody do auta. Mama dała mi wszystkie potrzebne dokumenty. Poszłam do garażu aby wyjechać moim autem. Gdy wyjechałam z garażu przed moim domem pojawiła się Agnes. Wsiadła do auta i zaczęła swoje dochodzenie:
-Cześć. Możesz mi powiedzieć po co jedziemy do lekarza??
-Agnes bo ja jestem w ciąży. Muszę sprawdzić czy z moim dzidziusiem wszystko w porządku.
-Ale jak to ty w ciąży?? Z kim?
-Obiecaj że mu nic o tym nie powiesz... 
-Obiecuję. A więc kto jest tym szczęściarzem?
-Zayn Javadd Malik.
-Aha. No nieźle. A on wie?
-Nie nie wie. I się nie dowie. Taką podjęłam decyzję.
-Dobra, wiedz że zawszę będę cie wspierać. A wiesz co ja też mam niespodziankę!
-Jaką??
-Też będę miała dzidziusia! Ale ja zdecydowałam się wychować je sama.
-Strasznie się cieszę. Będziemy razem chodzić do lekarza, po porodzie na spacerki. 
-Jasne. Wiesz co ,a może zamieszkałybyśmy razem?
-Pewnie tylko musimy wybrać sobie jakiś duży i ładny domek.
-No oczywiście. Ale się cieszę! 
-Ja też!
Na tym zakończyłyśmy naszą rozmowę ponieważ podjechałyśmy właśnie pod klinikę. 
Weszłam do środka. Podeszłam do recepcji. 
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc? - zapytała miła kobieta około 40.
-Witam. Jestem umówiona do Pani Wanessy Kolinson. 
-Dobrze. A jak się pani nazywa?
-Perrie Edwars. 
-O tak. Zapraszam do gabinetu. 
Po tych słowach kobieta zaprowadziła mnie do gabinetu. Pani Wanessa zbadała mnie i powiedział że jestem w 4 miesiącu ciąży. Dowiedziałam się również że ciąża na szczęście nie jest zagrożona. Dostałam witaminy które mam łykać przez całą ciąże. Będę miała synka. Dostałam kilka zdjęć USG mojego aniołka. Pożegnałam się z nią i poszłam do mojej przyjaciółki która przez cały czas czekała na mnie na poczekalni. 
-I jak tam? - zapytała Agnes
-Wszystko OK. Mam nawet 6 zdjęć! - powiedziałam
-Pokaż. Ja też mam. 
-Ty też pokaż. 
Wymieniłyśmy się zdjęciami i oglądałyśmy. 
-Ale twój dzidziuś jest śliczny! - powiedziałyśmy w tym samym czasie, i zaczęłyśmy się śmiać. 
Postanowiłyśmy pojechać do MSC. Gdy tam weszłyśmy przy jednym ze stolików zobaczyłam ICH - całe One Direction. Chciałam wyjść ale nie nie będę się przed nimi ukrywać. Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy sobie po szejku ja wzięłam malinowego ,a Agnes pomarańczowego i poszłyśmy usiąść do stolika. Pech chciał że zauważył nas Niall. Powiedział coś do chłopaków i podeszli do nas. Ja tylko chowałam mój brzuszek torebką ponieważ był już dosyć mocno zaokrąglony ,a ta bluzka go jeszcze pardzie pokazywała. 
-Hej Perrie! - krzyknął Louis i mocno mnie przytulił
-Cześć Lou. Jak ja was dawno nie widziałam. - powiedziałam z udawanym uśmiechem.
-Nom. My już myśleliśmy że nas unikasz. - powiedział ze smutną minką Niall
-Niallerku ja przecież cie kocham jak brata. A brata nie da się unikać. - powiedziałam przytulając blondyna. 
-Ej a nas nie przytulisz?? - upomniał się Harry pokazując na Liama, siebie i Zayna. 
-Pewnie że przytulę. No chodźcie tu do mnie. 
Oni jak na rozkaz przyszli i mnie przytulili. Zayn nawet mnie pocałował w policzek. Brakowało mi go strasznie. 
-A chłopaki. Poznajcie Agnes. Moją najlepszą przyjaciółkę. - powiedziałam pokazując na uśmiechniętą dziewczynę.
-Cześć. - powiedzieli równo chłopcy.
-H..e..j. - odpowiedziała zestresowana Agnes
-AAA bym zapomniała jest waszą wielką fanką! - dodałam 
-Seriooo. To super. Może zrobimy sobie zdjęcie i damy ci autografy? - zaproponował Lou
-Jeśli możecie. - odpowiedziała Agnes
I tak moja przyjaciółka poznała One Direction. Siedzieliśmy tak jeszcze z godzinę. Ja w końcu stwierdziłam że trzeba się pożegnać na zawsze. 
Wstała ,a w tym momencie wszyscy na mnie spojrzeli. A no tak ja głupia przecież widać mi mój brzuch. Ale dobra no już wstałam. 
-Dobra chłopaki. Fajnie było was zobaczyć ale my musimy już wracać. - powiedziałam
-Perrie ,a możemy porozmawiać? - zapytał się mnie Zayn
-Jasne. To może choć do parku. - zaproponowałam 
-Okej. 
Wyszliśmy z MSC i szliśmy powoli w stronę ławki. 
-Perrie czy ty no wiesz .... -zaciął się Zayn
-Czy co?? 
-Czy ty jesteś w ciąży? - w końcu się wysłowił
-Tak. Jestem ,ale nie przejmuj się. Ja sobie poradzę. - palnełam, odchodząc.
-Perrie proszę zaczekaj! Powiedz mi to moje dziecko? 
-Tak Zayn. 
-W którym jesteś miesiącu?
-W 4 . Ale w sumie co cie to obchodzi. Zapomnij o mnie i o dziecku. 
Powiedziałam i poszłam po Agnes. Ale Zayn nie dawał za wygraną. 
-Perrie ,ale ja jestem ojcem zrozum mnie. Ja cie kocham. - wydarł się na całą knajpę 
-Tak ,a kto chciał zapomnieć o tym co się stało? 
-Ale to był błąd. Ja cie kocham najbardziej na świecie, ciebie i nasze dziecko(powiedział pokazując na mój brzuch). - powiedział Zayn ze łzami w oczach.
-Ja też cie kocham. Ale wyobraź sobie jak twoi fani to przyjmą. Co będą pisać w gazetach. Te nagłówki "Zayn Malik, bad-boy z One Direction zostanie ojcem!" Ja nie chcę ci po prostu zniszczyć kariery zrozum. - po tych słowach rozpłakałam się na dobre.
-Ale mnie nie obchodzi to co pomyślą inni. Ja chcę być blisko was. - powiedział przytulając mnie. 
-Kocham Cie. - odrzekłam cicho
-Ja ciebie też. - powiedział złączając nasze usta. 
Wszyscy nasi znajomi do nas podbiegli. Chłopcy zadawali mnóstwo pytań na które odpowiadał Zayn. Wszyscy postanowiliśmy jechać już do domów. Zayn powiedział że u mnie przenocuję. Pożegnaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy odwieźć Agnes do jej domu. 

-----------------------------------------------
I jak podoba się? Postanowiłam 
ciut przewinąć akcję do przodu 
bo stwierdziłam że przecież nie będę
opisywać tych 4 miesięcy. 
Możemy przyjąć że przez te 4 miesiące
One Direction byli w trasie.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

A i jeszcze jedno jeśli znacie jakieś fajne 
opowiadania o One Direction podzielcie 
się linkiem. Bo jestem chora i mi się 
nudzi :'( 

Buziaki :* 

Uwielbiam.Nutelle 

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

1 komentarz:

  1. Łał :)
    Jesteś świetna <3 Czytam wszystkie twoje blogi!! I wszystkie 3 są extra

    OdpowiedzUsuń