niedziela, 27 października 2013

ROZDZIAŁ 8 ♥

Obudziły nas krzyki z korytarza.  Daniell podniosła się z dywanu i poszła otworzyć drzwi. Gdy tylko przekręciła kluczyk do pokoju wpadli zdenerwowani chłopcy. (D-Daniell, E-Eleonor, P-Perrie, Lo-Louis, Li-Liam, H-Harry, Z-Zayn, N-Niall lub Ch-całe One Direction, Chłopaki, Dz-wszystkie dziewczyny)

Li: Czemu nie otwieracie!?? My się martwimy... 

P: Liam spokojnie, spałyśmy.
N: A co to?! <zapytał pokazując na plamę krwi na dywanie>
Lo: Czy wy się chciałyście zabić!?
Dz: Hahahaha
H: To nie jest śmieszne!!
Z: Dziewczyny gadajcie prawdę.
P: Bo my składałyśmy sobie przysięgę przyjaźni krwią.
Li: Co?? 
D: No bo wiecie tak się robi w filmach i my też chciałyśmy spróbować.
H: Dziewczyny pośpieszcie się. Za 20 minut widzimy się w restauracji.
N: I dzisiaj idziecie z nami na mecz.
P: Co!? Chyba was posrało! Ja się na żaden mecz nie wybieram!
D: Ja też!!
E: Ani ja!!
Lo: Macie 20 minut. Do zobaczenia.

Chłopacy wyszli ,a my zaczęłyśmy rozmawiać.


D: Ej ,a może im uciekniemy? Pojedziemy do spa!

E: No super pomysł!! Ja jestem za!
P: No pewnie że TAK! 
D: To szybko zbieramy się i uciekamy... Hahaha
P: Dobra za 10 minut wychodzimy!!
E: Ok. Szybko dziewczyny.

Po 8 minutach wszystkie już wychodziłyśmy. Ja ubrałam się tak. El zamknęła drzwi i zeszłyśmy do recepcji. 

(E-Eleonor, D-Daniell, P-Perrie, R-Recepcjonistka)
R: Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
E: Witam. Czy mogła by pani dać ten list Liam'owi Payn?
R: Oczywiście. Czy przekazać coś jeszcze?
P: Nie. Bardzo dziękujemy. Do widzenia.
R: Do widzenia.

Pojechałyśmy taksówką do spa. Postanowiłyśmy wyłączyć telefony, bo byłyśmy pewne że One Direction będą dzwonić. Spędziłyśmy tam na prawdę super dzień około 17:40 jechałyśmy już do hotelu.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Koniec rozdziału 8 :* 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Uwielbiam.Nutelle

niedziela, 20 października 2013

ROZDZIAŁ 7 ♥

 Gdy wyszłyśmy z naszego pokoju zobaczyłyśmy chłopaków którzy rozmawiali o czymś ,ale jak nas zobaczyli od razu ucichli. (D-Daniell, E-Eleonor, P-Perrie, Lo-Louis, Li-Liam, H-Harry, Z-Zayn, N-Niall lub Ch-całe One Direction, Chłopaki, Dz-wszystkie dziewczyny)

D: O czym rozmawialiście?? 
Li: A o niczym ciekawym kochanie. <powiedział całując Dan. 
D: Yhym. Jasne! Haha. 

E: Dobra!! Idziemy!?
P: Pewnie!
D: Jasne!
Ch: Ok...
Gdy tylko wyszliśmy przed hotel do chłopaków podleciało "stado" fanek. Na szczęście na wakacje razem z nami pojechali ochroniarze (Tom i Bill). Gdy już odpędzili od nas fanki poszli razem z nami do centrum handlowego. Tam również nie obyło się bez spotkania z fankami. Chłopcy powiedzieli nam żebyśmy poczekały. Ale my nie miałyśmy zamiaru tracić czasu i poszłyśmy szybko do sklepu z ubraniami. Oczywiście spędziłyśmy tam godzinę. Gdy wyszłyśmy obładowane torbami zobaczyłyśmy zdezorientowanych chłopaków i ochroniarzy. Gdy nas tylko zobaczyli podbiegli do nas i zaczęli się wypytywać czemu nie zaczekałyśmy:

Li: Miałyście zaczekać!? My się martwiliśmy..
E: Liam spokojnie. Stwierdziłyśmy że nie będziemy marnować czasu.
Lo: Ale my was szukaliśmy i nigdzie was nie było. Zayn nawet wszedł do damskiej toalety!! 
Dz: Hahahaha.. 
Z: To nie jest śmieszne. Jakieś dwie kobiety tam sobie włosy poprawiały i popatrzyły się na mnie jak na jakiegoś idiotę!
D: Ooo. Biedny Zayn. Haha
P: Wy niby tacy mądrzy a nie wpadliście na to że możemy być w sklepie z ciuchami!?
N: No faktycznie chłopaki. Na to nie wpadliśmy!
H: No racja, racja.
Li: Dobra Koniec! Najważniejsze że się znalazły. 

Poszliśmy teraz do sklepu z butami. Tam spędziliśmy około 2 godziny. Chłopaki siedzieli na sofie i się nudzili. Lou robił nam zdjęcia i wstawiał na TT. Chłopaki cały czas nam mówili że te buty są świetne bo chcieli już z tego sklepu wyjść. W końcu znalazłyśmy sobie po 4 pary ślicznych bucików. Wyszliśmy ,a naszym kolejnym kierunkiem była jakaś knajpka bo Niall strasznie zgłodniał, chociaż jak my przymierzałyśmy buty on jadł żelki. Ale spoko. W knajpce ja, El i Dan zamówiłyśmy sobie sałatki ,a Li, Lou, Zayn i Harry po zapiekance. Niall natomiast zamówił zapiekankę, chessburgera i frytki. Do picia zamówiliśmy tylko wodę. Po skończonym posiłku Dan, El i ja wymyśliłyśmy żeby iść jeszcze do sklepu z biżuterią. A więc poszliśmy. Chłopakom się już nie chciało więc siedzieli przed drzwiami na ławce.
Oczywiście kupiłyśmy sobie kilka drobiazgów. Gdy spojrzałam na zegarek zobaczyłam że jest już godzina 19:00. Ooo ja pitole ile my tu już siedzimy. Wyszłyśmy ze sklepu z wielkimi bananami na twarzach i oznajmiłysmy chłopakom że możemy już wracać do hotelu. Oni nie posiadali się ze szczęścia. Po około 40 minutach byliśmy już w swoich pokojach hotelowych. Mi i dziewczyną chciało się już spać. Pierwsza poszła się umyć El, następnie Ja ,a na końcu Dan. Bardzo zaprzyjaźniłam się z dziewczynami. Po 21:00 złożyłyśmy sobie przysięgę że co by się nie działo już na zawsze będziemy przyjaciółkami. Po tym wszystkim zasnęłyśmy na dywanie przed TV. Musiało to śmiesznie wyglądać ponieważ na palcach wskazujących miałyśmy plastry bo składałyśmy sobie przysięgę krwią... Haha. 


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Koniec rozdziału 7!! 

Mam nadzieję że się podoba!!

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Uwielbiam.Nutelle


środa, 2 października 2013

ROZDZIAŁ 6 ♥

Siedziałam tam i nagle usłyszałam głos mojej mamy. Otworzyłam oczy i ujrzałam mój pokój a ja leżałam w moim łóżku. Nade mną stała moja mama.
-Córcia wstawaj. Za 30 minut chłopcy po ciebie przyjadą. 
Ja nic nie powiedziałam i spojrzałam na mój brzuch. Nie jestem w ciąży. Czyli to wszystko mi się śniło. 
-Coś nie tak? Nie chcesz już jechać z nimi do Barcelony??
-Wszystko ok. Bardzo chcę z nimi jechać. Idę się ubrać. 
Po tych słowach moja mama wyszła ,a ja poszłam się ubrać. Gdy byłam gotowa zeszłam do kuchni, zjadłam jabłko i musiałam wychodzić ponieważ przyszedł po mnie Niall. Pożegnałam się z mamą i przywitałam z Niall'em:
N;Hej. Ładnie wyglądasz.
P;Cześć Niall. Dzięki ty też.
N;Dobra chodź bo się na samolot spóźnimy.
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do busa Louis'a. Usiedliśmy i od razu zaczęliśmy rozmawiać: (N-Niall Z-Zayn H-Harry Li-Liam Lo-Louis E-Eleonor D-Danielle K-Kamila)
H;Siemka Perrie
P;Hej Hazza. 
E;Cześć mam na imię Eleonor. 
P;Hej. Dziewczyna Lou? /zapytałam przytulając Eleonor/
E;Tak.
P;Lou dużo o tobie mówił. 
E;Mam nadzieję że dobrych rzeczy się o mnie dowiedziałaś. /powiedziała patrząc na Louisa/
P;Tak. 
D;Jestem Danielle. Dziewczyna Liam'a. /powiedziała podając mi rękę/
P;Miło mi.
D;Mi również. 
Z;Ej dziewczyny zapomniałyście o nas??
P;Zayn o was nie da się zapomnieć. /powiedziałam przytulając mulata/
Z;No i tak lepiej. 
H;A ja?!
Li;Sorki że przerywam wam czułości ale musimy już iść do odprawy. 
H;Foch for ever!
Wszyscy oprócz Hazzy: hahahahahahahahahaha.
Wyszliśmy z auta i kierowaliśmy się do odprawy. Naszymi walizkami zajęli się pracownicy lotniska. Ja się potknęłam i gdyby nie Niall upadła bym na ziemię. 
P;Dzięki Niall.
N;Nie ma za co.
Gdy przeszliśmy przez odprawę zaczęliśmy iść do samolotu. Gdy weszliśmy siedliśmy tak: Liam i Danielle,  Louis i Eleonor,  Niall i Ja,  Zayn i Harry. Wszyscy byliśmy zadowoleni z tego z kim siedzimy oprócz Zayn'a. Ja przez całą podróż rozmawiałam z dziewczynami, Niall'em, Louis'em i Liam'em. Było na prawdę śmiesznie. Po kilku godzinach lotu samolot podchodził do lądowania. Gdy już byliśmy na ziemi ja i El i Dan stwierdziłyśmy że od razu idziemy na zakupy ,a chłopcy stwierdzili że idą razem z nami. 
Po 30 minutach byliśmy już w hotelu pokoje mieliśmy tak; 1)Ja, El i Dan  2)Lo, Li, Niall, Zay, Hazza. Więc spoko. My jak weszłyśmy do pokoju od razu poszłyśmy się przebrać. Ja ubrałam się tak ponieważ w Barcelonie jest starsznie ciepło. Dziewczyny ubrały też sukienki ale inne. Gdy wyszłyśmy z naszego pokoju zobaczyłyśmy chłopaków którzy rozmawiali o czymś ,ale jak nas zobaczyli od razu ucichli. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Koniec rozdziału 6. Mam nadzieję że taki obrót sprawy się wam podoba. 
Zrobiłam tak ponieważ jak by Kamila faktycznie była w ciąży to potem 
było by już nudno. A tak mam wielkie pole do manewru... 


CZYTASZ=KOMENTUJESZ 


Uwielbiam.Nutelle ♥

wtorek, 1 października 2013

ROZDZIAŁ 5 ♥

#To co tu napiszę WO GULE nie dotyczy rozdziału. Chodzi oto że teraz stroje Perrie będą dodawane w formie zdjęć pod każdym rozdziałem (do puki jest w ciąży ,a potem będę już dodawała tak jak kiedyś). To tyle. Zapraszam na rozdział 5 opowiadania o One Direction#


*Oczami Perrie*
Właśnie podjechaliśmy pod mój dom. Zayn po wiedział:
-Kochanie wszystko OK?
-Tak. Tylko jestem zmęczona. Nasz synek daje mi nieźle popalić.
-Aha. Nasz mały rozbójnik.
-Dobra choć już.
-Okej.
Wyszliśmy z auta i udaliśmy się po woli pod drzwi mojego domu. Wchodząc do środka złapałam Zayn'a za rękę. Gdy tylko weszliśmy w korytarzu pojawiła się moja mama.
(M-mama  Z-zayn  P-perrie)
M-Cześć córciu. I jak tam mój mały wnuczek?? O witam cię Zayn.
Z-Dzień dobry Ann.
P-Hej mamuś. Z małym wszystko OK.
M-Perrie czy ty zmieniłaś zdanie. I zamierzasz wychować małego z Zayn'em?
P-Tak mamo. Zrozumiałam że nasz synek musi się wychowywać z tatą. Ja bardzo kocham Zayn'a.
Z-A ja nad życie kocham Perrie i naszego synka.
M-Dobrze. Bardzo się cieszę że jesteście razem. A ty Zayn... witaj w rodzinie.
Po skończonej rozmowie poszliśmy z Zayn'em do mojego pokoju. Ja poszłam się szybko ukompać. W tym czasie Zayn oglądał zdjęcia USG z całej ciąży. Gdy wróciłam do pokóju mój chłopak podszedł do mnie i powiedział:
Z-Kocham cię.
P-Ja ciebie też. A teraz idź się umyć.
Z-Ok
P-W łazience masz ubrania.
Z-Dziękuję kochanie. Zaraz wracam.
P-Czekam.
Gdy Zayn wyszedł ja wzięłam witaminy i połknęłam je. Potem położyłam się na łóżku i myślałam jak nazwać małego Malika. Po kilku minutach namysłu wymyśliłam. Mój synek będzie się nazywał Javadd Niall Edwards. Tak będzie idealnie. Po 2 minutach do pokoju przyszedł Zayn. Położył się koło mnie i głaskał mój brzuszek.
Z-Cześć mały. 
P-Cześć mały Javadd'e (czytaj:Dżawaddzie)
Z-Javadd'e??
P-Tak ,a co nie może być. 
Z-Jasne że może. Jest świetne. 
P-Cieszę się. Nasz syneczek będzie się nazywał Javadd Niall Edwards.
Z-Edwards?
P-Tak. 
Z-Ale czemu nie Malik?
P-A jak to będzie wyglądało mama-Edwards ,a synek-Malik.?
Z-A mama nie chce być panią Malik?
P-A czy to są oświadczyny?
Z-Hmm. No nie ale przecież i tak ci się kiedyś oświadcze bo cię kocham. 
P-No dobra. To kochany syneczku będziesz się nazywał Javadd Niall Malik.
Z-I świetnie. 
P-Tak. 
Po tym wszystkim Zayn mnie pocałował i zasnęłam wtulona w niego. Spało mi się świetnie w ramionach mojego ukochanego. Ale niestety mój "ukochany" budzik musiał zadzwonić. Chciałam go wyłączyć ale ktoś mnie wyprzedził. Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam Zayn'a który siedział koło mnie.
Z-Cześć. Chodź na śniadanie. A potem pojedziesz ze mną na wywiad?
P-Hej. Pewnie że pojadę. 
Z-To super. Chłopaki się ucieszą. 
P-A zwłaszcza Niall. 
Z-A czemu?
P-Bo mu powiemy że będzie tatą chrzestnym naszego Javadd'a.
Z-Jesteś tego pewna?
P-Tak w 100%. Jest moim najlepszym przyjacielem.
Z-A kto będzie mamą chrzestną? 
P-Nie wiem. Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam.
Z-Aha. Dobra chodź już na śniadanie.
Poszliśmy do kuchni zjeść tosty. Ja po skończonym śniadanku musiałam się szybko iść ubrać^.  Po skończonym ubieraniu się szybko zeszłam do salonu gdzie czekał na mnie mój chłopak. Od razu jak mnie zobaczył ruszył ze mną za renkę do auta które czekało na nas przed domem. Weszliśmy do środka i od razu zobaczyłam moich przyjaciół. Pierwszy "rzucił" się na mnie Niall: (N-niall  Li-liam  H-harry  Lo-louis  Z-zayn  P-perrie)
N-Perrie gratuluję małego Malika.
P-Och dziękuję kochany.
Li-Ślicznie wyglądasz. Ciąża ci służy. 
Z-Liam nie przeginaj. 
Lo-Zayn uspokuj się. A ty Perrie przytul mnie mocno bo się stenskiłem.
Z-Ej. Spokuj. 
P-Zayn spokojnie ja kocham tylko ciebie i naszego Javadd'a.
Li-Javadd'a??
Z-Tak. Nasz synek będzie się nazywał Javadd...
K-Javadd Niall Malik.
Lo-Niall?
P-Tak Niall. Mi się podoba.
N-Mi też!
Z-Niall nie dżyj się tak.
N-Ok. Sory.
P-Spoko. A Niall chcielibyśmy z Zayn'em abyś został tatą chrzestnym naszego Javadd'a.
N-Na prawdę? Ale się cieszę. Będę najlepszym tatą chrzestnym na świecie. 
Musieliśmy skończyć naszą rozmowę ponieważ dojechaliśmy pod studio w którym miał się odbyć wywiad. Wychodząc z auta Zayn złapał mnie za renkę i mocno przytulił. Tak przeszliśmy od auta do studia. Gdy weszliśmy do budynku Zayn zaprowadził mnie na widownie w studiu a on sam musiał się udać za kulisy. Po około 10 minutach widownia zrobiła się pełna. Ja siedziałam w pierwszym rzędzie. Po chwili na scenę wyszli po kolei Prowadzący, Harry, Louis, Liam, Zayn i  Niall. Usiedli na sofie. Zayn cały czas się do mnie uśmiechał. Po kilku sekundach zaczął się wywiad: (P-prowadzący  N-niall  Li-liam  H-harry  Lo-louis  Z-zayn)
P-Dzisiaj w studiu gościmy niesamowity zespół One Direction!
N, Li, H, Lo, Z-Hej. 
P-To zaczynamy. Pierwsze pytanie kieruję do Harrego. A więc Harry czy chodzisz z Emmą Watson? 
H-Nie. Nie chodziłem i nie mam zamiaru.
P-Aha. Dziękuję za szczerą odpowiedź.
H-Nie ma za co. 
P-Dobra. Następne pytanie kieruję do Liam'a. Liam czy twój związek z Daniell'e Peazer się rozpadł?
Li-Hahaha. Nie nie rozpadł się. Ja i Daniell'e jesteśmy razem i jesteśmy szczęśliwi.
P-To świetnie. Życzę dalszej miłości.
Li-Dzięki wielkie. 
P-Yhy. Następne pytanie do Louisa. Louis czy Eleonor jest z Portugalii?
Lo-Nie. Eleonor jest z Wielkiej Brytanii.
P-A teraz pytanie do Zayn'a. Cały świat zastanawia się czy masz dziewczynę? Ostatnio w gazetach ukazały się zdjęcia twoje i Perrie Edwards. 
Z-Mam dziewczynę. Siedzi tu na widowni. I jak już wiadomo jest nią Perrie Edwards. 
P-A czy Perrie jest w ciąży?
Z-Tak. Będziemy mieli synka. Ja i Perrie.
P-Łał. No nieźle. Perrie życzę zdrowia. Zayn gratuluję.
Z-Dziękuję. 
P-Spoko. A na koniec został nam Niall. Kochany czy ty aby nie zrobiłeś sobie tatuażu?
N-Nie i jak na razie nie zamierzam.
P-Dobrze chłopcy dziękuję za wywiad. 
N, Li, H, Lo, Z-My też. 
P-Zaśpiewacie nam jakąś piosenkę na koniec?
H-Pewnie. 
P-Świetnie. Przed wami w piosence What Makes You Beautiful - One Direction!!!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


<- A oto ubranie Perrie. 



A co do rozdziału. Mam nadzieję że się podoba.
Jeśli tak to proszę o pozostawienie śladu w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło ♥




Uwielbiam.Nutelle

ROZDZIAŁ 4 ♥

*Cztery miesiące póżniej* /Oczami Perrie/

Spałam dość długo. Gdy wstałam było po 11. Poszłam się ubrać. Potem poszłam na śniadanie. Zjadłam 3 tosty i wypiłam sok bananowy. Po kilku minutach do kuchni weszła moja mama. 
-Dzień dobry córciu. Jak się czujesz? - zapytała moja rodzicielka
-Cześć mamo. A nawet dobrze. A na którą godzinę mam wizytę u tego lekarza?
-O 13:30. Pojechać z tobą czy pojedziesz sama?
-Zadzwonię do Agnes może pojedzie ze mną. 
-Dobrze. 
Po naszej "interesującej" rozmowie poszłam do ogrodu zadzwonić do Agnes. Po dwóch sygnałach odebrała:
-Haloo. - zaczęła Agnes
-Hejka. Kochana mogła byś dzisiaj pojechać ze mną do lekarza. Ploseeee 
-Pewnie miska. A coś się stało? Jesteś chora? 
-Nie kochana. Dowiesz się wszystkiego później. Bądź u mnie za 30 minut. 
-Okej. Już się zbieram.
Po skończonej rozmowie poszłam jeszcze do kuchni aby napić się soku. Wzięłam całą butelkę wody do auta. Mama dała mi wszystkie potrzebne dokumenty. Poszłam do garażu aby wyjechać moim autem. Gdy wyjechałam z garażu przed moim domem pojawiła się Agnes. Wsiadła do auta i zaczęła swoje dochodzenie:
-Cześć. Możesz mi powiedzieć po co jedziemy do lekarza??
-Agnes bo ja jestem w ciąży. Muszę sprawdzić czy z moim dzidziusiem wszystko w porządku.
-Ale jak to ty w ciąży?? Z kim?
-Obiecaj że mu nic o tym nie powiesz... 
-Obiecuję. A więc kto jest tym szczęściarzem?
-Zayn Javadd Malik.
-Aha. No nieźle. A on wie?
-Nie nie wie. I się nie dowie. Taką podjęłam decyzję.
-Dobra, wiedz że zawszę będę cie wspierać. A wiesz co ja też mam niespodziankę!
-Jaką??
-Też będę miała dzidziusia! Ale ja zdecydowałam się wychować je sama.
-Strasznie się cieszę. Będziemy razem chodzić do lekarza, po porodzie na spacerki. 
-Jasne. Wiesz co ,a może zamieszkałybyśmy razem?
-Pewnie tylko musimy wybrać sobie jakiś duży i ładny domek.
-No oczywiście. Ale się cieszę! 
-Ja też!
Na tym zakończyłyśmy naszą rozmowę ponieważ podjechałyśmy właśnie pod klinikę. 
Weszłam do środka. Podeszłam do recepcji. 
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc? - zapytała miła kobieta około 40.
-Witam. Jestem umówiona do Pani Wanessy Kolinson. 
-Dobrze. A jak się pani nazywa?
-Perrie Edwars. 
-O tak. Zapraszam do gabinetu. 
Po tych słowach kobieta zaprowadziła mnie do gabinetu. Pani Wanessa zbadała mnie i powiedział że jestem w 4 miesiącu ciąży. Dowiedziałam się również że ciąża na szczęście nie jest zagrożona. Dostałam witaminy które mam łykać przez całą ciąże. Będę miała synka. Dostałam kilka zdjęć USG mojego aniołka. Pożegnałam się z nią i poszłam do mojej przyjaciółki która przez cały czas czekała na mnie na poczekalni. 
-I jak tam? - zapytała Agnes
-Wszystko OK. Mam nawet 6 zdjęć! - powiedziałam
-Pokaż. Ja też mam. 
-Ty też pokaż. 
Wymieniłyśmy się zdjęciami i oglądałyśmy. 
-Ale twój dzidziuś jest śliczny! - powiedziałyśmy w tym samym czasie, i zaczęłyśmy się śmiać. 
Postanowiłyśmy pojechać do MSC. Gdy tam weszłyśmy przy jednym ze stolików zobaczyłam ICH - całe One Direction. Chciałam wyjść ale nie nie będę się przed nimi ukrywać. Podeszłyśmy do baru i zamówiłyśmy sobie po szejku ja wzięłam malinowego ,a Agnes pomarańczowego i poszłyśmy usiąść do stolika. Pech chciał że zauważył nas Niall. Powiedział coś do chłopaków i podeszli do nas. Ja tylko chowałam mój brzuszek torebką ponieważ był już dosyć mocno zaokrąglony ,a ta bluzka go jeszcze pardzie pokazywała. 
-Hej Perrie! - krzyknął Louis i mocno mnie przytulił
-Cześć Lou. Jak ja was dawno nie widziałam. - powiedziałam z udawanym uśmiechem.
-Nom. My już myśleliśmy że nas unikasz. - powiedział ze smutną minką Niall
-Niallerku ja przecież cie kocham jak brata. A brata nie da się unikać. - powiedziałam przytulając blondyna. 
-Ej a nas nie przytulisz?? - upomniał się Harry pokazując na Liama, siebie i Zayna. 
-Pewnie że przytulę. No chodźcie tu do mnie. 
Oni jak na rozkaz przyszli i mnie przytulili. Zayn nawet mnie pocałował w policzek. Brakowało mi go strasznie. 
-A chłopaki. Poznajcie Agnes. Moją najlepszą przyjaciółkę. - powiedziałam pokazując na uśmiechniętą dziewczynę.
-Cześć. - powiedzieli równo chłopcy.
-H..e..j. - odpowiedziała zestresowana Agnes
-AAA bym zapomniała jest waszą wielką fanką! - dodałam 
-Seriooo. To super. Może zrobimy sobie zdjęcie i damy ci autografy? - zaproponował Lou
-Jeśli możecie. - odpowiedziała Agnes
I tak moja przyjaciółka poznała One Direction. Siedzieliśmy tak jeszcze z godzinę. Ja w końcu stwierdziłam że trzeba się pożegnać na zawsze. 
Wstała ,a w tym momencie wszyscy na mnie spojrzeli. A no tak ja głupia przecież widać mi mój brzuch. Ale dobra no już wstałam. 
-Dobra chłopaki. Fajnie było was zobaczyć ale my musimy już wracać. - powiedziałam
-Perrie ,a możemy porozmawiać? - zapytał się mnie Zayn
-Jasne. To może choć do parku. - zaproponowałam 
-Okej. 
Wyszliśmy z MSC i szliśmy powoli w stronę ławki. 
-Perrie czy ty no wiesz .... -zaciął się Zayn
-Czy co?? 
-Czy ty jesteś w ciąży? - w końcu się wysłowił
-Tak. Jestem ,ale nie przejmuj się. Ja sobie poradzę. - palnełam, odchodząc.
-Perrie proszę zaczekaj! Powiedz mi to moje dziecko? 
-Tak Zayn. 
-W którym jesteś miesiącu?
-W 4 . Ale w sumie co cie to obchodzi. Zapomnij o mnie i o dziecku. 
Powiedziałam i poszłam po Agnes. Ale Zayn nie dawał za wygraną. 
-Perrie ,ale ja jestem ojcem zrozum mnie. Ja cie kocham. - wydarł się na całą knajpę 
-Tak ,a kto chciał zapomnieć o tym co się stało? 
-Ale to był błąd. Ja cie kocham najbardziej na świecie, ciebie i nasze dziecko(powiedział pokazując na mój brzuch). - powiedział Zayn ze łzami w oczach.
-Ja też cie kocham. Ale wyobraź sobie jak twoi fani to przyjmą. Co będą pisać w gazetach. Te nagłówki "Zayn Malik, bad-boy z One Direction zostanie ojcem!" Ja nie chcę ci po prostu zniszczyć kariery zrozum. - po tych słowach rozpłakałam się na dobre.
-Ale mnie nie obchodzi to co pomyślą inni. Ja chcę być blisko was. - powiedział przytulając mnie. 
-Kocham Cie. - odrzekłam cicho
-Ja ciebie też. - powiedział złączając nasze usta. 
Wszyscy nasi znajomi do nas podbiegli. Chłopcy zadawali mnóstwo pytań na które odpowiadał Zayn. Wszyscy postanowiliśmy jechać już do domów. Zayn powiedział że u mnie przenocuję. Pożegnaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy odwieźć Agnes do jej domu. 

-----------------------------------------------
I jak podoba się? Postanowiłam 
ciut przewinąć akcję do przodu 
bo stwierdziłam że przecież nie będę
opisywać tych 4 miesięcy. 
Możemy przyjąć że przez te 4 miesiące
One Direction byli w trasie.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

A i jeszcze jedno jeśli znacie jakieś fajne 
opowiadania o One Direction podzielcie 
się linkiem. Bo jestem chora i mi się 
nudzi :'( 

Buziaki :* 

Uwielbiam.Nutelle 

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥