poniedziałek, 6 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 11 ♥

*****w poprzednim rodziale*****
Z: Pezz a może Little Mix? 
P: Little Mix! Zajebiście!! Jesteś genialny Zayn!! <przytuliłam go>
Ja: Aaaaa.. Zayn bomba...
La: To postanowione! 
J: Podoba mi się!!
*****

Z: No nie przesadzajcie. Po prostu jak o was myślę to sądzę że wy jesteście takik "małym mix'em" głosów. Każda ma inny. Ale one wspólnie tworzą znakomitą całość.

H: O boże Zayn ale ta twoja wypowiedź głęboka. <śmiech>
Li: No Zayn ale mądre, nie spodziewałem się. <śmiech>
N: Mój Zaynuś jest taki mądry!! <pocałował Zayn'a w policzek>
Z: Bardzo śmieszne chłopaki! Najważniejsze że dziewczyną się podoba. 
P: Nam się bardzo podoba! <przytuliłam go mocno, i zaciągnęłam się zapachem jego nieziemskich perfum>

Rozmawialiśmy tak jeszcze około 4 godzin, w tym czasie jedliśmy pizze zamówioną przez wiecznie głodnego Niallerka. Bardzo dużo się śmialiśmy. W końcu niestety nadszedł czas aby się pożegnać <zabrzmiało to tak jak bym miała zaraz umrzeć hah, ale tak nie jest>. Chłopcy mieli jechać na wywiad,a ja z dziewczynami udałyśmy się na zakupy. Po 40 minutach chodziłyśmy już po sklepach. Nie obyło się bez dziwnych spojrzeń jakiś nastolatek ponieważ nadal miałam na sobie tę śliczną bluzkę. 

P: Ale się na mnie patrzą! <śmiech>
Ja: <śmiech> no wiesz one są po prostu zazdrosne.
L: Nikt oprócz ciebie nie ma takiej zajebistej bluzki! 
J: <śmiech> 


Reszta zakupów przebiegła dość normalnie. Na koniec wstąpiłyśmy do MSC <milk shake city>. Postanowiłyśmy zamówić shake One Direction. Usiadłyśmy przy naszym stoliku i po około 5 minutach dostałyśmy swoje shaki. 




Muszę przyznać że jest on bardzo dobry. Zmęczone zakupami pożegnałyśmy się i każda z nas udała się w stronę swojego domu. Po 40 minutach byłam już w domu. Rozpakowałam szybko zakupy i poszłam się umyć. Zajęło mi to chyba godzinę. Byłam już zmęczona i poszłam spać. W kilka sekund zasnęłam. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Koniec rozdziału 11! 
Ale ten czas szybko leci...
Według mnie ten rozdział jest okej. 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

>Perrie Edwards<













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz